Jego ujęcie prący nauczycielskiej jest inne, niż się-zwykle przyjmuje, i z tej odmienności wynika pewna rewolucyj-ność jego koncepcji. Na chwilę zastanówmy się. Jeżeli nauczyciel poglądowo pokazuje różne podpadające pod zmysły przedmioty, których uczeń nie zna, czy wprowadza tym samym w umysł ucznia inne pojęcia niż te, które powstały dzięki rzeczom (33—35)? Gdy zaś profesor ma wskazać na znaczenie jakiegoś pojęcia, czy wów¬czas wytwarza on nowe pojęcia w umyśle ucznia? Augustyn stwierdza, że odpowiedź twierdząca na to pytanie jest szczytem głupoty (40). A dlaczego? Dlatego, że pojęcia są już w wychowan¬ku, prawda jest w nim.* Potwierdzeniem tego aktywność ucznia, a zwłaszcza jego świadomość ó prawdziwości pouczenia, oraz prze¬konanie, że on sam jest źródłem tej świadomości, dlatego że nikt nie może za kogoś innego rozumieć prawdy; dlatego też naprawdę-nigdy się nie uczymy (40>.
Czy wobec tego zbędny jest nauczyciel? Nie, on jest sygna¬lizatorem prawdy, ożywicielem poszukiwań, przewodnikiem na drodze nauki, apostołem życfa wewnętrznego, bo prawda jest w wewnętrznym człowieku (tamże). Jego działalność, jego znacze¬nie jest znakiem, sygnałem, by uczeń wszedł ,w siebie i wsłuchał się w głos jedynego, prawdziwego Nauczyciela — Chrystusa, a On mu ukaże prawdy, które ma kontemplować (tamże). | |
|