Ad. Sądzę, że nie należy zbyt pochopnie stawiać takiego twierdzenia. Bo gdy mówimy na przykład coenum to według mnie nazwa ta jest o wiele więcej warta
niż rzecz, którą oznacza. Kiedy słyszymy to słowo, to nie
z powodu jego brzmienia doznajemy niemiłego uczucia;
przecież gdy w nazwie coenum zmienimy jedną literę,
to otrzymujemy coelum 2; wiemy natomiast, jak wielka
zachodzi różnica między rzeczami, które obie te nazwy
oznaczają. Dlatego też nie mogę bynajmniej przypisać te-
mu znakowi odrażających cech, jakie posiada rzecz, którą
on oznacza, i stąd mam powody, by go wyżej cenić od
niej: przyjemniej przecież usłyszeć ten znak, niż zetknąć
się z samym błotem — obojętne za pośrednictwem ja-
kiego zmysłu. .
Aug. Trafna uwaga. Wobec tego błędne jest mniema¬nie, iż same rzeczy należy uważać za ważniejsze niż znaki, które je oznaczają?
Ad. Tak się zdaje.
Aug. Powiedz mi przeto, jak sądzisz: czym kierowali się ci, którzy tej rzeczy, tak wstrętnej i szkaradnej, na¬dali taką nazwę? Czy pochwalasz ich za to, czy też ganisz?
Ad. Powstrzymuję się od sądu w tej sprawie — nie wiem, czym się kierowali. | |
|